Na pożegnanie

Lexus ES ósmej generacji zadebiutował jeszcze wiosną ubiegłego roku, jednak na wielu rynkach wciąż sprzedawany jest model poprzedniej generacji. Szczególnie widać to w Chinach — największym rynku dla ES, na który przypada niemal połowa światowej sprzedaży. Właśnie tam sedan siódmej generacji otrzymał specjalną wersję Moon Shadow, która może być swoistym pożegnaniem przed rychłym debiutem następcy.

Najważniejszą cechą wersji Moon Shadow jest efektowne dwukolorowe nadwozie. Górna część została polakierowana na srebrno, a dolna na czarno — inspiracją miało być odbicie światła księżyca na wodzie. Styl uzupełnia czarna osłona chłodnicy oraz 18-calowe felgi o unikalnym wzorze. Wymiary samochodu pozostały bez zmian: długość 4975 mm, szerokość 1866 mm, wysokość 1477 mm, a rozstaw osi wynosi 2870 mm.

Specjalna edycja powstała na bazie wersji wyposażenia Premium. Na pokładzie znajdują się 7-calowy cyfrowy zestaw wskaźników, 14-calowy ekran systemu multimedialnego oraz system audio z dziesięcioma głośnikami. Przednie fotele mają elektryczną regulację, podgrzewanie i wentylację, a jedynym dodatkowym elementem względem standardu jest system kamer 360 stopni.

Pod względem technicznym nic się nie zmieniło. Pod maską pracuje wolnossący silnik 2.0 o mocy 173 KM i momencie 206 Nm, współpracujący z bezstopniową skrzynią CVT i napędem na przednie koła. Cena wersji Moon Shadow startuje od 308 tys. juanów (około 44,6 tys. dolarów), co czyni ją stosunkowo przystępną — niewiele droższą od podstawowej odmiany, a wyraźnie tańszą od topowych wersji modelu.