Król Benz

Odświeżony Mercedes-Benz Klasy S (W223) zadebiutował w symbolicznej dacie — z okazji 140. rocznicy opatentowania przez Karla Benza pierwszego samochodu z silnikiem spalinowym. Dla marki ze Stuttgartu nie jest to zwykły lifting, lecz próba przywrócenia flagowej limuzynie utraconej pozycji po wyraźnym spadku sprzedaży w 2024 roku. Od premiery w 2020 r. Klasa S przeszła drogę od bezdyskusyjnego wzorca segmentu do modelu wymagającego gruntownego odświeżenia.

Stylistyka zewnętrzna została zauważalnie unowocześniona. Powiększona o 20% osłona chłodnicy, nowe zderzaki, zmodyfikowana sygnatura świetlna oraz liczne podświetlane trójramienne gwiazdy nadają sylwetce bardziej wyrazisty i nowoczesny charakter. Powracający celownik na masce również otrzymał podświetlenie. Duży nacisk położono na personalizację — program Manufaktur oferuje nawet 150 kolorów nadwozia, 400 wariantów wykończenia wnętrza oraz nowe wzory felg o średnicy do 21 cali.

Największe zmiany zaszły we wnętrzu. Klasa S została wyposażona w system MBUX Superscreen z ekranami dla kierowcy i pasażera, wbudowane kamery do wideokonferencji, poprawioną ergonomię oraz bardziej „analogową” kierownicę multimedialną. Elektronika weszła na wyższy poziom: system MB.OS obsługuje aktualizacje OTA, generatywną sztuczną inteligencję, Google Maps oraz rozszerzone funkcje asyst jazdy, w tym automatyczny wyjazd z miejsca parkingowego.

Również technika została gruntownie zmodernizowana. Odświeżone jednostki wysokoprężne i benzynowe R6, unowocześniony silnik V8, mocniejsze hybrydy plug-in oraz zaawansowane zawieszenie pneumatyczne Airmatic z tylną osią skrętną czynią Klasę S jedną z najbardziej zaawansowanych technologicznie limuzyn w segmencie. Zamówienia są już przyjmowane, a ceny rozpoczynają się od 121 326 euro — nowemu flagowcowi przyjdzie rywalizować nie tylko z Audi A8 i BMW Serii 7, lecz także z coraz liczniejszymi luksusowymi nowościami z Chin.