Ostatni oddech

Japoński producent samochodów Toyota kontynuuje produkcję swojego wodorowego sedana Mirai, mimo że projekt nie został uznany za szczególnie udany. Na rynku amerykańskim model jest teraz dostępny wyłącznie w wersji XLE, która otrzymała niewielkie aktualizacje. Usunięto wersję Limited, co spowodowało wzrost ceny początkowej do 51 795 dolarów – o 1605 dolarów więcej niż w modelu z 2024 roku.

Zaktualizowany Toyota Mirai XLE jest teraz wyposażony w dodatkowe funkcje zwiększające komfort i bezpieczeństwo. Obejmują one podgrzewane lusterka zewnętrzne, kamery panoramiczne, podświetlenie przestrzeni na nogi przednich pasażerów oraz asystenta parkowania z automatycznym hamowaniem. W standardowym wyposażeniu znajdują się 19-calowe felgi aluminiowe, reflektory LED, podgrzewane przednie fotele, bezprzewodowa ładowarka do smartfonów oraz dwa wyświetlacze o przekątnej 12,3 cala – jeden jako cyfrowy zestaw wskaźników, drugi jako ekran systemu multimedialnego.

Samochód wyposażono w pakiet Toyota Safety Sense 3.0, który obejmuje adaptacyjny tempomat, systemy monitorowania pasa ruchu i ostrzegania o jego opuszczeniu. Dodatkowo dostępne są funkcje rozpoznawania znaków drogowych i pieszych, monitorowania martwych stref oraz ostrzegania o ruchu poprzecznym z tyłu. Pod względem technicznym Mirai pozostaje bez zmian: posiada trzy zbiorniki wodoru, 185-konny silnik elektryczny i zasięg 647 km według cyklu EPA.

Pomimo skromnej sprzedaży Toyota kontynuuje eksperymenty z technologią wodorową. W 2024 roku firma wysłała do Europy na testy wodorowego pickupa Hilux z układem napędowym Mirai. Potwierdza to, że japoński gigant motoryzacyjny nie rezygnuje z rozwoju transportu wodorowego, pomimo trudności związanych z jego masowym wdrożeniem.